„Madam w deszczu łez..
czyli jeden człowiek
i samotne drzewa „
Zimny wiatr
rozwiał jej włosy
kłębiące się na wietrze
promyków słońca.
Chciała tylko, przecie….raz
…zobaczyć jej twarz.
a ona…łkała bez końca.
.. .
„Madam w deszczu łez…czyli jeden człowiek i samotne drzewa „
Zimny wiatr… rozwiał jej włosy
kłębiące się na wietrze…promyków słońca.
Chciała tylko, przecie raz…zobaczyć jej twarz.
a ona…łkała bez końca.
Wiatr rozwiał je. domek z kart,
w którym chciała chronić się
gdy spadała.
….bo Czas ,chciał ich zniszczyć, jak wiatr….
gdy trąba już ich wciągała.
Pieczara…otwarła się
czarna otchłań bezpieki
głosy i ciemne wnet
otwarły się jej powieki
A srebrny pył księżyca,
wciąż pobudzał ją….
i targał jak wiatr….za rękę.
Choć ona słyszała wiatr
w oczach ma sny piosenki.
Choć ona słyszała…. wiatr (blask)
karmiona kroplami…. tęsknoty.
Rozmawiała z własnymi myślami
nie chciała łatać gwiazd
rozmawiała samotnie….z nieba
gwiazdami.
Nic, prócz wschodów …….słońca
wplecione w jej włosy chmury
widziała tylko….. blask
Blask słońca….
i wielkie czarne
rury.
Gdy Noc… zapada w śród Ludzi
….ona tylko śpiewała (-:
myślała że jest..jednaka
a taka jest..”polska cała”