Loading

.

/tętent koni/

Nutka , spowiana……..trzepotem motyla

.

Konie w galopie,
jak tętent koni
serce tak wali
nic go nie przegoni

Wolne wiersze… niczym nie spętane,
kagańcem szaleństwa…. naprędce spisane
To jest to co kochałem, to co mnie dręczy

.


Konie w galopie jak tętent koni..

serce tak wali,nic go nie przegoni

 

29.”Nutka , spowiana..trzepotem motyla” – tętent koni

Wolne wiersze… niczym nie spętane,
kagańcem szaleństwa…. naprędce spisane
To jest to co kochałem, to co mnie dręczy
nie pisze już rymów -bo dukam
W głowie pusto i echo tylko jęczy

Nutka gdzieś dźwięczała jak motyli taniec
nie mogę się po hamować, to dla mnie kaganiec
Delikatnie spowija mą szyje i uszy
wzlatuje wysoko do puszczy ,w głąb głuszy
Gdzie dzikie konie … żerują o świcie
słońce już wstaje ,a ja…kocham
Kochałem …takie życie

Dziwny świat ,spowijał mą granice
Strumień już usechł – skradł
z głowy złotoustą tajemnice
Delikatne rusałki niosą , udręczoną dusze
tęcze i blask…zapomnienia.

Jest to „warunkiem wyzdrowienia”
Wrażliwość ma nieustannie umierała,
przy zachodach słońca
By rankiem jak rosa ogrzana -gorąca,
odradzała się od nowa
Ma historia już stara,
prawie ,,przed potopowa”

przemijanie, rymów budowanie
Nie żal mnie tego – to nie ściema
Dusza piszącego nigdy nie umrze
(bo jej nie ma) do końca się nie przemienia

remake – „Tętent Koni” szelest czasem rymy goni
2020-08-13

Skomentuj,pozostaw po sobie ślad