
epopeja pociągowa
Kaczka,…gęś,….bociek,….krowa
Nikogo nie rozróżnisz z bliska czy też z dala
w środku wagonu – błędnik…. głowę rozwala
Jedzie….Pinki…tak w przedziale
Jedzie czujnie .. czyta dalej
Obrazy przepuszczają wyobraźnie,
Horyzont za oknem na żywo malowany
Gdy człowiek przed pracą jeszcze zaspany
nie zwraca uwagi..byle usiąść
Nie rozróżnisz osoby,
nie poznasz Niego,
każdy tępo patrzy ..j
eden na drugiego
Zastygam w czasie jej trwania .
Jedzie pociąg wypchany jak bania.
Kiedy słychać hamowania pisk.
To dopiero jest ścisk
Jedzie pociąg jedzie i to z daleka,
każda belka z pod kół ucieka
Części ciężkie, łączenia metalowe
Mocne korozją malowane i gotowe
A pseudo byczki ..Na rany Chrystusa
wyżłopali całego spirytusa
Uśmieszki, każdy ma humor niebieski
głupie gadki na temat własnej matki
Sprężynowiec się wygina,
zaraz poszerzy się uśmiech wymuszona mina
Nie widzę za wiele,mroczki na ciele
Do wagona została przyczepiona,
Ciężarna dziewica, przyszła żona
Jakieś ruskie baby z tobołami
Tamagotchi ci sprzedamy Za nerkę,
będzie rodzina miała twa wyżerkę
Bilet święty jest w przedziale.
Masz ważnego, jedziesz dalej
Przez mikrofon gówno słychać
tylko trzaski trza połykać.
Jakieś trzaski .jakieś żale-ale?
Niby fajne przywiTanie.
A bilety …. wcale tanie
Grunt to znaleźć swe siedzenie
A nie jakieś pierdolenie…
że nie tutaj ; chce przy oknie
Nie do tyłu..; weź się potnij
Zagryź żeby , nerwa w kieszeń
Bo po Lecie przyjedzie Jesień.
Ledwo weszły dwie wieśniaczki
Otwierają cenne paczki.
swe sreberka,wykałaczki
A gdy tego było mało,
przy tym gębą wciąż klachają
Mielą, mordą jak to krowy,
tylko swont jest pociągowy
Cały przedział podwawelska jedzie
A kto jedzie? .tłuste śledzie
Kosze babów przepełnione.
Jakiś zapach…To ja zionie .?
Nie ,to odór się odbija
Czosnkiem wali komuś z ryja
Znakiem mego tu przekazu.
wiedza moją jak z obrazu.
Przekazuje jak to było
Kiedy to się wydarzyło.
Matejko, Sienkiewicz,Tadeusz na-lepa
Pan Tadeusz czy Żaneta,Bogumiła czy Kaleta
nie pisane do szuflady ,a dla śmiechu marmolady